Zaskakująca historia Anny, Józefa i Marty sprzed lat, przeplata się z teraźniejszością Katarzyny, która na delegacji w czeskiej Ostrawie powoli odkrywa tajemnicę swojej teściowej. Przenosimy się do czasów wojennych i poznajemy niełatwe i zagmatwane losy rodziny Wiechów oraz ich sąsiadów i przyjaciół.

Przyznam szczerze, że dopiero od Pani Chlupovej dowiedziałam się o tragedii w Żywocicach, gdzie 6 sierpnia 1944 roku Niemcy zastrzelili 36 mężczyzn, w większości Polaków, w odwecie za atak partyzantów na gestapowców.

Książka pełna refleksji i emocji, a przy tym sama się czyta. Duża tu zasługa języka autorki – prostego, a mimo to bogatego we wspomnienia. I choć na początku rozdziały współcześnie wydały mi się trochę pretensjonalne, całość tworzy nieprzypadkową i ciekawą historię.