W „Tańcu demonów” poznajemy rodzinę Singerów właśnie z perspektywy Ester. Dwojra, bohaterka powieści i alter-ego autorki, to postać do szpiku kości przewrażliwiona i nie radząca sobie z emocjami, permanentnie zmęczona. Autorka rysuje przed czytelnikiem tło jej zachowań – Dwojra dojrzewa i zaczyna rozumieć, że życie wedle zasad wyznawanych przez rodziców będzie dla niej nieszczęściem, nie umie się jednak przeciwstawić religijnym nakazom.

Mimo chęci samodzielności i podjęcia pracy, zgadza się, aby rodzice zaaranżowali jej małżeństwo. Poślubia leniwego szlifierza diamentów z Antwerpii i wyjeżdża z Warszawy. Ester-Dwojra wyrzuca swoją perukę, mąż goli brodę, czego wynikiem jest złość teścia i odcięcie małżeństwa od rodzinnych funduszy.

Powieść językowo plastyczna, w szczegółach odtwarza wojenną rzeczywistość i niczym klamra zamyka wybuch I wojny światowej. Daje się odczuć Singerowski klimat i kunszt słowa. Czytelnik wręcz czuje ducha żydowskiej kultury.

Szkoda tylko, że autorka nie pociągnęła fabuły dalej, jakże ciekawa byłaby kontynuacja losów bohaterki.