Poskładana historia

Michał Fibic

Papier to biała, nic nie znacząca pusta kartka. Papier to produkt wytworzony przez człowieka, który staje się półproduktem twórczości innego człowieka. Papier to prostota wykorzystywana na tysiące skomplikowanych sposobów. Jednym z takich sposobów jest sztuka składania papieru: origami.

Słowo „origami” składa się z dwóch wyrazów i w wolnym tłumaczeniu oznacza właśnie: składanie papieru. Origami można składać na kilka różnych sposobów. Większość modeli zaczynamy od bazy podstawowej, która później zmienia się w małe dzieło sztuki. Trzy najbardziej znane rodzaje orgiami to: origami klasyczne (tu po prostu składamy papier), origami kinetyczne (tutaj pewne elementy naszego modelu możemy wprawić w ruch, dzięki czemu mamy wrażenie, że nasz twór może się poruszać) oraz origami modułowe (polega na połączeniu kilku, a nawet kilkunastu mniejszych modeli w jeden większy obiekt), w którym przyda się więcej niż jedna kartka papieru.

Źródło: pixabay.com

Origami często kojarzy nam się z krajem kwitnącej wiśni – i słusznie, ponieważ… gdy buddyjscy mnisi przywieźli papier z Chin do Japonii, sztuka składania papieru została tam rozwinięta i po dziś dzień uznawana jest za jedną z japońskich tradycji. Oczywiście na początku papier był towarem luksusowym. Postanowiono więc wykorzystywać go tylko do składania podczas ceremonii religijnych. Później nastąpiło parę rewolucji, rozwinięto papiernictwo i można było robić origami nawet na weselach. Co ciekawe, jednym z pierwszych znanych modeli origami są dwa połączone motyle, które zdobiły butelki sake, symbolizujące parę młodą. Powstało wiele książek o tematyce składnia papieru. Jedną z nich jest „Nowa sztuka origami” z 1954 roku, autorstwa Akiry Yoshizawy. Ale są także poradniki, które możemy znaleźć w sieci. Podstawowa zasada origami oznacza składanie bez kleju i bez nożyczek, a podstawowym symbolem tej dziedziny jest żuraw. Według Japończyków to symbol szczęścia i długowieczności. Podobno kiedy ktoś wykona tysiąc papierowych żurawi, wtedy spełni się jego jedno marzenie. Gdybym to ja podjął się takiego zadania, to zapewne po kilkudziesięciu sztukach życzyłbym sobie, żeby wytrwać do końca.

Publikacja: 11-03-2021

Cookies

Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu.
⟶ Czytaj więcej